Blog > Warsztat pisarski

znalezionych: 8, strona 1 z 2
<<<  •  1  2  •  >>>

Czym piszą pisarze?

2011-09-28 11:35:31

Po publikacji postu „Klawiatura poszła w ruch” dostałam maile od zdumionych czytelników. Co ich zaskoczyło? Ano, ta klawiatura ;-)

Na spotkaniach autorskich prawie zawsze pada „pytanie techniczne”: czy piszę w zeszycie i zanoszę te zeszyty do wydawnictwa, czy przepisuję tekst na komputerze, czy może od razu piszę na komputerze?

To techniczne pytanie nie jest pozbawione sensu. Wielcy pisarze na pomnikach nierzadko dzierżą pokaźne pióro gęsie (czasem aż się człowiek zastanawia, jakie wielkie były kiedyś te gęsi...). Z kolei w filmach i książkach pisarze ochoczo stukają w maszyny... Więc ja to z nimi właściwie jest? Teraz, w czasach, kiedy prawie wszyscy mają komputery?

Są pisarze, którzy do dziś nie piszą na komputerze. Niektórzy do tej pory nie przekonali się do komputerów i do dziś stukają w maszyny. Ma to swój niezaprzeczalny urok, ale podobno niszczy słuch i poczucie rytmu. Są nawet tacy, którzy piszą ręcznie i „zanoszą do wydawnictwa zeszyty”.

Kiedyś osoby z dużego rosyjskiego wydawnictwa opowiedziały mi o jednej ze swoich flagowych autorek, pisarce, która sprzedaje wiele milionów egzemplarzy swoich książek (w Rosji jest to możliwe ;-)). Ta pisarka pisze tylko w zeszytach, a później inne osoby przepisują to na komputerze.

Ja jestem mniej oryginalna: książki piszę od razu na komputerze!

Należę do pokolenia, które długo używa komputerów i szybciej piszę na klawiaturze niż ręcznie. Poza tym w ten sposób łatwiej mi edytować tekst : mogę wycinać całe fragmenty i przenosić je w inne miejsce – wiele razy zmieniać to samo słowo czy zdanie, a tekst pozostaje czytelny. Gdybym próbowała to robić „w zeszycie” szybko zrobiłoby się nieczytelnie. Nie mówiąc o tym, że ten zeszyt miałby bardzo skomplikowaną formę – 3D albo i może nawet 4 D ;-)

Jednak to nie znaczy, że nie lubię pisać „ręcznie”. Tak też lubię pisać i piszę. Najchętniej wiecznym piórem. Naprawdę ;-)

Albo na komputerze, albo wiecznym piórem. Nie lubię za bardzo „półśrodków” (w postaci długopisów, cienkopisów i innych takich.

Za to porządne wieczne pióra, nafaszerowane porządnym atramentem, który przetrwa wieki – uwielbiam. :-) Nie tylko jako narzędzie piśmiennicze, ale także rysownicze...

O piórach i atramentach mogłabym napisać kolejny post i to może nawet niejeden... W sumie może i powinnam to zrobić, skoro to pisarski blog – zdjęcia wiecznych piór i atramentów nawet by pasowały... jak sądzicie?

Na zdjęciu - moje „podstawowe” obecnie pióro. Jak widać – ostre! ;-)

 

"Przebój na pięć" - już w maju

2008-04-19 21:55:37

Wszystko wskazuje na to, że "Przebój na pięć" (wcześniej znany jako m.in. "Kapela", "Szok", "Pięć", "Girlsband") ukaże się już wkrótce.

Książka opowiada o nastolatkach, zakładających zespół, który ma odnieść sukces. Jednak okazuje się, że nie jest to takie proste, skoro pomysłów na karierę jest tyle, ile osób w zespole...

Dostałam już okładkę, która wygląda tak:

Jak Wam się podoba?

 

Wieści z fabryki

2008-04-09 15:10:21

Dostaję listy z pytaniami:
- Kiedy będzie nowa książka?
Mam nadzieję, że "Przebój na pięć" pojawi się w księgarniach już wkrótce.

Tymczasem kończę kolejną książkę - nowe przygody Ani Szuch i jej koleżanek. Tytuł oczywiście zmieniam co jakiś czas :) Ostatnio "Miłość i inne tam takie" zmieniłam na "Chłopakoodporna", ale podejrzewam, że nie jest to tytuł ostateczny i wymyślę coś jeszcze. Dzienniki Ani pisze się bardzo przyjemnie, ale raz po raz coś przeszkadza mi w pisaniu i muszę robić długie przerwy, podczas których notuję tylko nowe pomysły.

Poza "Anią" pracuję jeszcze nad scenariuszem gry komputerowej. Będzie to gra edukacyjna, przeznaczona dla najmłodszych użytkowników komputerów. Oczywiście, o ile wydawca uzna scenariusz za wart realizacji.

 

Jak zostać pisarzem?

2008-02-19 10:09:31

Dostaję coraz więcej listów od osób (głównie młodych, ale nie tylko), które poważnie myślą o zostaniu pisarzami. Bardzo mnie to cieszy i staram się odpisywać, ale niestety nie podejmuję się czytania i oceniania Waszych tekstów. Po pierwsze: nie mam kiedy przeczytać tylu tekstów, choć początkowo zamierzałam i naprawdę chciałabym... Po drugie: nawet, gdybym miała kiedy czytać Wasze teksty, moja opinia nie musi być miarodajna. Nie jestem wyrocznią w sprawach wydawniczych i to, że mnie coś się podoba albo nie podoba, nie musi oznaczać, że podbije (albo nie) serca wydawców, a potem czytelników. Nie chcę w nikim rozbudzać wielkich nadziei, a potem rozczarowania, ani nie chcę nikogo zniechęcać.

Przeciwnie, wszystkich, którzy lubią pisać, zachęcam, by to robili! Popieram! I trzymam za Was kciuki, żebyście świetnie pisali i bez problemu znajdowali wydawców i czytelników!

Piszcie! Nawet jeśli wszyscy dookoła mówią Wam, że to nie ma sensu, że jest stratą czasu, czymś dziwacznym, niemodnym, itp. Nie przejmujcie się takimi "zniechęcaczami", co innego krytyka - jeśli ktoś zgłasza konkretne uwagi do Waszych tekstów, przemyślcie to!

Warto pisać, nawet jeśli nigdy nic nie wydasz, bo robisz to, co sprawia Ci przyjemność, a każdy musi czasem zrobić coś przyjemnego żeby nie zmienić się w jeszcze jednego skrzywionego ponuraka, psującego humor wszystkim dookoła. Pisząc, rozwijasz swoją zdolność obserwacji, umożliwiasz sobie spojrzenie na świat wokół Ciebie, na ludzi i różne sprawy z innej perspektywy, a dzięki temu możesz więcej zrozumieć. Zaczynasz przyjmować punkt widzenia innych osób, otwierasz się na ich poglądy, problemy - to ułatwia kontakty z innymi. Pisząc uczysz się też precyzyjniej wyrażać, poszerzasz swój zasób słownictwa, rozwijasz swój język, a to przyda Ci się w życiu jak mało co!

Czasem dostaję też inne pytania związane z pisaniem: o to, jak wygląda praca pisarza, powstawanie książek, prawa autorskie... Na powtarzające się i na ciekawe pytania postanowiłam odpowiadać także na tej stronie. Być może te materiały pomogą Wam się zorientować w świecie książek i pisania?

Można kontaktować się ze mną poprzez tę stronę.

 

Nowe wieści z fabryki :)

2008-01-31 14:00:35

Praca nad książką została zakończona (przynajmniej moja praca). Wszystko zostało już napisane i zredagowane. Na prośbę wydawcy zgodziłam się też na zmianę tytułu i teraz zamiast "Pięć" brzmi on "Girlsband". Mam nadzieję, że nie odstraszy to za bardzo chłopców...

Tymczasem zabrałam się już za pisanie nowej książki... A nawet dwóch...

Wygląda na to, że jedna z nich może zostać podzielona (bo zapowiada się baaardzo długa). Zdradzę tylko, że będzie to nieco mroczna (ale nie mroCHna ;)) powieść z elementami fantastyki.

Druga książka, pisana "naprzemiennie" z ową to dalszy ciąg przygód Ani Szuch, znanej z "Trzynastki na karku" i "Marzycielek".

 

znalezionych: 8, strona 1 z 2
<<<  •  1  2  •  >>>

Copyright by Katarzyna Majgier 2006 - 2012